| |
sponsor imprezy
Fotogaleria
<---- Powrót do aktualno¶ci |
|
|
Katamaran Regatta 2007 TOPCAT Ko³obrzeg - Bornholm
Czekaj±c na wiatr ...
Przyjechali, aby pop³yn±æ katamaranami z Ko³obrzegu na Bornholm. Niestety, nawet na otwartym morzu nie znale¼li wiatru. Pop³ynêli w kierunku Bornholmu. W po³owie trasy zapad³a decyzja powrotu do Ko³obrzegu .Na pocz±tek dobre i to.
Katamaran Regatta 2007 TOPCAT Ko³obrzeg - Bornholm (to pe³na nazwa regat) odby³y siê w niedzielê 24 czerwca, choæ - jako siê rzek³o - na innej trasie. ¯eglarze przyjechali do Ko³obrzegu ju¿ w pi±tek, by nazajutrz wyp³yn±æ na trening poprzedzaj±cy w³a¶ciwe regaty. Ko³obrzeg ¿y³ 75. Centralnymi Dniami Morza (21-24 czerwca), w ramach których odbywa³o siê mnóstwo atrakcyjnych imprez. Jedn± z nich by³a w³a¶nie Katamaran Regatta 2007. - Za³o¿enie by³o proste - na ko³obrzeskiej pla¿y wci±gamy ¿agle i p³yniemy na Bornholm. Powrót planowali¶my na pok³adzie polskiego statku pasa¿erskiego. Okaza³o siê jednak, ¿e wiatr jest za s³aby dla katamaranów TOPCAT - wyja¶nia Marek Kwaczonek, wspó³organizator zawodów.
Organizatorzy i startuj±ce za³ogi doszli jednak do wniosku, ¿e trzeba wykorzystaæ choæby s³abn±ce podmuchy, bo szkoda czasu, który po¶wiêcili przyje¿d¿aj±c do s³awnego ba³tyckiego portu. W zawody ze s³abn±cym zefirkiem stanê³y cztery dwuosobowe za³ogi. Uczestników mog³o byæ wiêcej, ale ze wzglêdów bezpieczeñstwa na pierwsze wyj¶cie topcat na otwarty ba³tyk ograniczyli¶my ich ilo¶æ do czterech osad..
Myli siê jednak ten, kto uwa¿a, ¿e regaty nie by³y udane. Czterem kolorowym ¿aglom towarzyszy³a ca³a flotylla superszybkich ³odzi ratowniczych typu RIB. Tym nie straszne nawet najwiêksze morskie fale i szkwa³y, a i w zawody z najszybszym wiatrem mog± startowaæ. Tym razem to one robi³y sztuczny wiatr i fale - jako¶ trzeba by³o sobie radziæ.
Nawet spod nadci±gaj±cych o³owianych chmur nie dmuchnê³o. Po krótkim deszczu niebo wypogodzi³o siê. Zwyciêska za³oga, Lech i Katarzyna Dudkiewiczowie z miejscowo¶ci Tuchom na Kaszubach., serfowa³a na falach. Ten sposób ¿eglowania okaza³ siê skuteczniejszy ni¿ halsowanie, bo jak wiadomo, wiatr by³ s³abiutki. Wykorzystali do¶wiadczenie zdobyte w innych regatach. Impreza zakoñczy³a siê tak, jak zaczê³a - na pla¿y pod pomnikiem za¶lubin Polski z morzem. By³o te¿ wrêczenie pucharów i nagród rzeczowych, i wspólna biesiada.
- Wyobra¼my sobie, ¿e na z³otym piasku stoi zamiast czterech piêtna¶cie jednostek z podniesionymi ¿aglami - marzy Marek Kwaczonek. - Nie mam w±tpliwo¶ci, ¿e tak bêdzie za rok, ¿e doczekamy siê wiatru. Bornholm przyci±ga jak magnes, niezale¿nie od tego czy p³ynie siê tam pod ¿aglami, na kajakach czy wp³aw.
Marek przypomina, ¿e w 2005 roku wraz z kolegami przep³yn±³ tê trasê kajakami. Teraz, gdy na pok³adzie RIB-a wyp³ywa³ z portu, poczu³ na placach, jak wtedy, dreszcz emocji. Wspomnienia s± wci±¿ ¿ywe.
Niedosyt zosta³, ale w³a¶nie on zwiêksza determinacjê organizatorów, by w przysz³ym roku ³ódki pop³ynê³y na piêkn± duñsk± wyspê. Pierwszy krok zosta³ zrobiony. Czekamy na wiatr.
|
|
 |